Start Myśl Polska Jan Engelgard: PostEuropa kontra Rosja

Jan Engelgard: PostEuropa kontra Rosja

Istotnym novum na geopolitycznej scenie jest konfrontacja pomiędzy Unią Europejską a Rosją. Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że to Ameryka jest głównym geopolitycznym wrogiem Rosji, a Unia raczej neutralnym obserwatorem. Moskwa traktowała Europę jako potencjalnego sojusznika, a Niemcy, Francję i Włochy za kraje bliskie sobie. Nie minęło kilka lat, a mamy do czynienia z jawną konfrontacją Rosji z Niemcami i Francją.


Putin przez wiele lat wahał się pomiędzy dwiema orientacjami – europejską i eurazjatycką. Jako zwolennik dziedzictwa Piotra Wielkiego stawiał wyraźnie na Zachód, ale tenże Zachód nie tylko nie wychodził mu naprzeciw, to w dodatku nasilał politykę jawnie wobec Rosji wrogą.


Kumulacja takiej polityki nastąpiła w ciągu ostatnich lat – tzw. kolorowe rewolucje na Bliskim Wschodzie, jawna agresja przeciwko Syrii, groźba ataku na Iran, wreszcie rewolta na Ukrainie – wszystkie te działania mają wspólny mianownik – ograniczenie wpływów Rosji w skali globu, likwidacja jej sojuszników, uniemożliwienie prowadzenia własnej polityki na obszarze dawnego ZSRR. O ile kiedyś to Stany Zjednoczone były motorem tego typu działań, to obecnie aktywnie biorą w tym udział mocarstwa europejskie – Francja (w Libii) i Niemcy (na Ukrainie). Trudno się więc dziwić, że Rosja zaczęła aktywnie przeciwdziałać tej polityce. W sprawie syryjskiej udało się jej powstrzymać postanowiony już atak Zachodu na to państwo, nie cofnęła się nawet przed demonstracją militarną na morzu. A w sprawie Iranu wymusiła porozumienie z USA. W końcu wygrała też kolejną bitwę o Ukrainę.


Ten konflikt, oprócz tła czysto geopolitycznego, nabiera także wymiaru konfrontacji ideologicznej. Putin stwierdził to jasno – Rosja będzie bronić na świecie tradycyjnych wartości konserwatywnych, atakowanych przez liberalną ideologię Zachodu, z jej totalitarnymi zakusami, będzie bronić chrześcijan w Syrii i innych państwach muzułmańskich, opuszczonych przez Zachód. Udzielenie azylu Edwardowi Snowdenowi było przemyślanym posunięciem w tej grze. Moskwa daje jasno do zrozumienia – my mamy Snowdena, a wy Chodorkowskiego i Pussy Riot. Wy wyrzekacie się własnego dziedzictwa kulturowego, my go bronimy. W tej sytuacji trudno będzie dalej przekonywać, że chcemy pozyskać kraje Wschodu dla „zachodniej cywilizacji”, bo natychmiast pojawia się pytanie – dla jakiej cywilizacji?


Jan Engelgard

Myśl Polska, nr 1-2 (5-12.01.2014)

Komentarze

avatar Arkadiusz Łygas
0
 
 
Dobry artykuł. Do państw ograniczających aktywność Rosji na byłych terenach ZSRR, oprócz Niemiec i Francji, dorzuciłbym Polskę (POPIS).
Imię/nick *
URL
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
URL
Kod   
Wyślij komentarz