Start Liga Narodowa Zbigniew Lipiński: Polska odepchnięta od Bałtyku

Zbigniew Lipiński: Polska odepchnięta od Bałtyku

Zwartą, logiczną, a jednocześnie fachową i realną koncepcję ratunku przedstawił tylko Tomasz Czaplak – prezes Zarządu Polskiej Korporacji Finansowej. Zauważył on, że: „Paradoksalnie rozwiązaniem korzystniejszym dla Skarbu Państwa i dla samych stoczni oraz zatrudnionych w nich ludzi jest upadłość”.

 

 

 

A ponieważ Skarb Państwa jest największym wierzycielem tych przedsiębiorstw, ich majątek powinien być przez niego przejęty, „co w praktyce oznacza nacjonalizację stoczni”. Dotyczyłoby to również Stoczni Gdańskiej, celem utrzymania ciągu technologicznego. Tytułem przejęcia przez państwo SG jest fakt, że jej „prywatyzacja” została przeprowadzona z naruszeniem ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji, a inwestor (ISD) nie wywiązał się ze swoich zobowiązań. Tak przejęte stocznie zostałyby zorganizowane w dwóch grupach – cywilnej i wojskowej. Do pierwszej weszłaby Stocznia Szczecin, a do drugiej jako Kompleks Stoczni Wojennych – Stocznia Gdynia i Stocznia Marynarki Wojennej. Dodatkową zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że część wojskowa byłaby wyłączona spod regulacji unijnych, co dotyczy wszystkich zakładów w UE, produkujących na potrzeby militarne. Kompleks Stoczni Wojennych wykonywałby również zadania cywilne (te podlegają kontroli UE). Obie spółki zostałyby włączone do Operatora Kontraktowego, którego właścicielem zostałby „Bumar”, kontrolowany wyłącznie przez Skarb Państwa. To wzajemne przenikanie technologii cywilnej i wojskowej „przyczyni się do niepohamowanego rozwoju polskiej myśli technicznej, z czego Polacy są szczególnie znani, jednak w większości przypadków wykorzystują swoje zdolności i umiejętności zagranicą” – stwierdził Czaplak. Obecnie dochody „Bemaru” pochodzą głównie z produkcji i sprzedaży sprzętu specjalnego, natomiast uzupełnienie profilu firmy o udział w produkcji cywilnej zmniejszyłoby jego ryzyko związane z wahaniami koniunktury na rynku tego sprzętu. Toteż optymalnym rozwiązaniem dla „Bumaru” byłoby włączenie się do produkcji stoczniowej. PKF zauważa jednak: „Przy czym działalność ta nie ograniczałaby się jedynie do produkcji cywilnej. Polska flota marynarki wojennej wymaga natychmiastowego odbudowania, gdyż w przeciwnym wypadku w ciągu zaledwie kilku lat przestanie praktycznie istnieć. W 2018 r. kończy się okres amortyzacji ostatnich sprawnych jednostek”.


Głównym celem Operatora Kontraktowego byłoby przejęcie umów zawartych uprzednio przez stocznie, co utrzymałoby w ruchu stocznie zorganizowane w nowej strukturze, a jednocześnie zapobiegło zwolnieniom pracowników.


Z kolei należy sformułować nowy portfel zamówień i określić profil produkcyjny stoczni. Przykładowo: planowana budowa terminalu do przeładunku skroplonego gazu wymaga gazowców, baza paliw płynnych w Porcie Północnym potrzebuje tankowców, a Marynarka Wojenna nowych jednostek. „Polskie stocznie powinny spełnić zapotrzebowanie na takie specjalistyczne jednostki, co pozwoli im na wypełnienie portfela zamówień gwarantującego trwałe odzyskanie rentowności i zdolność do konkurowania z innymi stoczniami na świecie” – postulował PKF.


Nad Bałtykiem tylko plaże


Likwidacja stoczni oznacza poważne konsekwencje geostrategiczne i geopolityczne, szczególnie w basenie Morza Bałtyckiego. Nad Bałtykiem pozostały nam tylko plaże. Rosjanie następująco określili swoje cele w tym regionie: „Neutralność krajów Europy Wschodniej lub ich przyjazne stosunki z Rosją; swobodny dostęp Rosji do portów morskich nad Bałtykiem; wykluczenie sił zbrojnych państw trzecich z Bałtyku i zakaz członkostwa państwa bałtyckich w blokach militarnych wymierzonych w Rosję”. (Wystąpienie Igora Rodionowa w 1992 r. późniejszego ministra obrony Federacji Rosyjskiej.) W tej sytuacji Rosja stanie się potęgą bałtycką poprzez silny ośrodek militarno-ekonomiczny w okręgu królewieckim. Tam właśnie znajduje się zgrupowanie wojsk obejmujące siły lądowe, powietrzne i morskie pod jednolitym dowództwem. Również w Królewcu zlokalizowano Bałtycki Instytut Wojskowo-Morski, będący kuźnią strategii rosyjskiej w tym regionie. Skorzystają więc Rosjanie.


Zyski Niemców będą nie mniejsze. Polska utraci bowiem kontrolę nie tylko nad Zatoką Gdańską, ale i Zalewem Szczecińskim. W rezultacie likwidacji Stoczni Szczecińskiej, a wraz z nią zakładów nastawionych na kooperację z przemysłem okrętowym, Pomorze Zachodnie zostanie opanowane gospodarczo, a w rezultacie politycznie, przez Republikę Federalną. (Już od początków lat 90 postępuje  germanizacja Szczecina – historyczna, ekonomiczna i polityczna.) W ten sposób zostanie usunięta konkurencja dla stoczni Stralsundzie.


Z powyższego wynikają dwa wnioski. Pierwszy – zostajemy odepchnięci od morza ze wszystkimi skutkami geopolitycznymi i geostrategicznymi, opisanymi powyżej, a w przyszłości – co nieuniknione – nastąpią cesje terytorialne na rzecz RFN. Po drugie – zabójcza dla Polski decyzja władz i Sejmu RP tworzy z Bałtyku kondominium niemiecko-rosyjskie, którego cenne uzupełnienie stanowi gazociąg.

Podsumowując, PO i PSL, wraz pozostałymi sojusznikami w tej podłej sprawie, dobiły gospodarkę polską, nasz kraj odepchnęły od morza, a Ziemie Odzyskane w perspektywie oddają w pacht Niemcom.


Zbigniew Lipiński


Źródło: Tekst ukazał się w tygodniku "Nasza POlska" nr 44/2013

Komentarze

avatar HKW
-1
 
 
Należałoby powiesić tych zdrajców Polski!!
Imię/nick *
URL
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
URL
Kod   
Wyślij komentarz