Start

Mordercy żydowscy i co z nimi zrobić - sugestie Dawida Ben Guriona

Rozprzestrzeniająca się fala gniewu


Niedawno senator Patrick Leahy wraz z dziesięcioma innymi członkami  Kongresu wysłał list do Sekretarza Stanu Johna Kerry`ego wyrażając zaniepokojenie możliwością  pozasądowych egzekucji przez siły izraelskie czterech Palestyńczyków wymienionych w raporcie Amnesty International.
Sygnatariusze listu przytoczyli "zarzuty łamania praw człowieka" (zarówno w  Izraelu jak i Egipcie) i zażądali od Kerry`ego zajęcia się tą sprawą ze zwróceniem szczególnej uwagi na to, czy odcięcie amerykańskiej pomocy wojskowej może być wzięte pod uwagę zgodnie z wymogami prawa Leahy`ego. [od tłumacza: prawo Leahy`ego – zabrania USA udzielania jakiejkolwiek pomocy militarnej i policyjnej jeśli istnieją wiarygodne informacje, że  dana jednostka bezkarnie dopuszcza się rażącego łamania praw człowieka].

 

List jest datowany  na 17 lutego, ale nie został podany do publicznej wiadomości aż do końca marca, kiedy światło dzienne ujrzał film ukazujący izraelskiego żołnierza Eliora Azaria strzelającego z bliskiej odległości w głowę Palestyńczyka, który wcześniej został ranny i leżał nieruchomo na ulicy.
To, co jasno widać na filmie jest aktem zabójstwa z premedytacją, ale zarzuty przedstawione Azaria zostały zredukowane do nieumyślnego spowodowania śmierci. Doszło nawet do tego, że znaleźli się tacy, co uznali to za akcję propagandową.


Izraelski żołnierz Elior Azaria i jego ofiara

źródło: richardedmondson.net/2016/03/29/a-broad-section-of-the-israeli-public-supports-iof-killer-lambastes-netanyahu/

Film został udostępniony szerszej publiczności w momencie, gdy około 200 Palestyńczyków zostało zabitych, co Izraelczycy w większości przypadków przypisali atakom, ale wiele z oficjalnych wersji wydarzeń  zostało obalonych przez świadków. Pojawiły się także liczne zarzuty dotyczące noży wbitych w ciała, albo porzuconych niedaleko.
Ponadto zabójstwa nie rozpoczęły się wraz z początkiem ostatniej intifady. W lipcu ubiegłego roku, żydowscy osadnicy rzucili bomby benzynowe na palestyński dom zabijając trzech członków rodziny Dawabsha, w tym 18-miesięczne dziecko. Kilka miesięcy po tym opublikowano film pokazujący jak świętowali atak przebijając nożem zdjęcia dziecka.


Ocalone zdjęcie z pożaru domu Dawabsha

źródło: independent.co.uk/news/world/middle-east/how-the-killing-of-an-18-month-old-boy-in-the-west-bank-exposed-the-israeli-authorities-failure-to-10431640.html

Aktualnie czterem osobom zostały przedstawione zarzuty w sprawie rodziny Dawabsha, chociaż tylko jedna została oskarżona o morderstwo. Nawet jeśli zostanie uznana za winną, jest wątpliwe, że zostanie skazana na więcej niż dwa lata więzienia. Co więcej, podpalenie domu Dawabsha to nie pierwszy taki przypadek, kiedy Żydzi w Izraelu w ten sposób skazują kogoś na śmierć. Latem 2014 roku osadnicy żydowscy porwali  na ulicy 16-letniego Muhammada Abu Khdeir`a i podpalili go zmuszając wcześniej do wypicia benzyny. Jak chory musi być ktoś, kto jest w stanie to zrobić drugiemu człowiekowi, a tym bardziej 16 latkowi, który niczym nie zawinił napastnikom.


Nie jest niczym nowym, że Izrael ma problem z rosnącą falą zabójstw. Było to już problemem od początku istnienia państwa żydowskiego, co przyznawał sam David Ben Gurion. Przedstawił propozycje mającą na celu zahamowanie  fali rzezi, choć nie były one żadnymi nowościami. Mówiąc najprościej, był za wprowadzeniem kary śmierci. Tylko to, uzasadniał, mogło zniechęcić Żydów do bezkarnego mordowania Arabów. Myśli byłego premiera w tej sprawie zostały wyrażone podczas  posiedzeniu rządu w 1951 roku i zostały niedawno  przypomniane w artykule w „Haaretz”.


"Nie jestem ministrem sprawiedliwości, nie jestem ministrem policji i nie  znam wszystkich przestępstw popełnianych tutaj, ale jako minister obrony znam niektóre przestępstwa, i muszę powiedzieć, że sytuacja jest przerażająca w dwóch obszarach: 1) akty mordu i 2) akty gwałtu" powiedział.


W tym czasie Ben-Gurion pełnił jednocześnie funkcję premiera i  ministra obrony. Tego dnia przedmiotem dyskusji było pozostawienie albo zniesienie kary śmierci. Ustawa ta pozostawała w mocy jeszcze z czasów brytyjskiego mandatu. Większość obecnych opowiedziała się za zniesieniem. Ben Gurion i kilku innych, byli przeciwni.


"Ben Gurion potwierdził, że ci którzy mają broń, używają jej. Przyznał także, że niektórzy Izraelczycy myślą, że Żydzi są ludźmi, a Arabowie nie, więc można robić z nimi co się chce. Niektórzy nawet uważają, że to micwa (przykazanie) zabijać Arabów. To wszystko co mówi rząd o zabijaniu Arabów, nie jest niczym poważnym, to tylko pozory, że zabijanie Arabów jest zabronione, ale w rzeczywistości, jest błogosławieństwem, jako że będzie mniej Arabów tutaj. Tak długo jak będą w ten sposób myśleć, nie ma szans na zatrzymanie tych morderstw”.


Ben Gurion przyznał, że on także wolałby mniej Arabów, ale nie za cenę morderstw. "Zniesienie kary śmierci doprowadzi do wzrostu rozlewu krwi", ostrzegł, szczególnie między Żydami i Arabami. "Wkrótce nie będziemy w stanie pokazać naszych twarzy światu. Żydzi spotykając Araba mordują  go."
Należy wziąć pod uwagę  komentarz i stanowisko  Ben-Guriona  o "micwie do zabijania Arabów",  Arabów, których Żydzi uważają za podludzi. W czasie debaty nad abolicją w sprawie kary śmierci po stronie Ben Guriona stanął minister spraw zagranicznych Mosze Szaret, co stanowiło całkowitą zmianę zdania w porównaniu do wcześniejszego stanowiska. Kiedy w 1949 roku  po raz pierwszy rozprawiano o karze śmierci, Sharet był za jej zniesieniem. Ale w 1951 roku całkowicie zmienił zdanie.
"Z wielkim żalem przekonałem się, że zniesienie kary śmierci jest nie do pomyślenia," oznajmił, zauważając, że nawet kraje, „które są nieporównywalnie bardziej humanitarny niż my - spędziłem lata tam a teraz  tu mieszkam - utrzymują karę śmierci".


Głównym powodem jego zmiany zdania były bez wątpienia „zbrodnie, które miały i mają miejsce tydzień po tygodniu, zwłaszcza w wojsku", w tym takie, które nie są  znane opinii publicznej. Sharet przyznaje, że  socjopaci nie mogą  zostać zahamowani przez karę śmierci, "ale ten facet żydowski, który zabija dwóch Arabów spotkanych na drodze, nie jestem skłonny przyznać, nie próbując uznać najpierw, że jest mordercą z natury i nie obawia się  kary śmierci.”


Sharet przyznał, że niektórzy Żydzi  myślą, że  "każdy Arab jest psem, dzikim psem, którego micwa nakazuje zabić”. I „żeby uwolnić ich od zabijania istot ludzkich, mamy micwę która nakazuje karę śmierci. Dopóki ona nie istnieje, te morderstwa będą kontynuowane, a my będziemy pociągnięci do odpowiedzialności i utworzymy stan demoralizacji moralnej…”


Po raz kolejny mamy potwierdzenie tego, że Żydzi traktują Arabów jak podludzi. W notatkach Sharet´a [drugi premier Izraela] można znaleźć komentarz o "socjopatach", jak również jego uwagi na temat państw "które są nieporównywalnie bardziej humanitarne niż my." To tak, jakby Sharet  przyznał w tym cytacie, że Żydzi przez naturę nie są szczególnie humanitarni.
W każdym razie kara śmierci w Izraelu została oficjalnie zniesiona w 1954 roku.
Zaledwie kilka dni temu świat obchodził 68. rocznicę masakry w Deir Yassin. 9. kwietnia 1948 roku, około godziny 15, członkowie grupy terrorystycznej Irgun i Stern Gang zaatakowali wioskę Deir Yassin mordując  jej mieszkańców. Nieliczni którzy przeżyli  próbowali stawiać opór,  jednak Izraelczycy wezwali na  pomoc  Hagany [który później stał się znany jako "Israeli Defense Forces"]. Siły Obronne Izraela natychmiast odpowiedziały na wezwanie. W momencie kiedy wszystko się skończyło życie straciło około 250-360 Palestyńczyków.

źródło: intifada-palestine.com/2013/04/israeli-massacre-of-deir-yassin/

I Deir Yassin był  powtarzany w takiej czy innej formie przez lata, w tym w Strefie Gazy, która mniej więcej co dwa lata wydaje się przybierać formę grzmiącego potoku morderstw i chaosu.
Jak widzimy teraz, zakrawa na ironię, że Sharett i Ben Gurion, mają  przynajmniej jedną cechę wspólną z Adolfem Hitlerem: wszyscy trzej zalecali karę śmierci dla Żydów. Powodem dla przywołania imienia Hitlera jest historia, szczególnie historia narodu żydowskiego, która ma tendencję do  uruchomienia w cyklach (109 wypędzeń od roku 250 n.e.) i zdolność Izraela do afiszowania swoich barbarzyńskich zachowań, podczas gdy w tym samym czasie nadal otrzymuje wsparcie od zachodnich polityków. To po prostu podtrzymuje w umysłach ludzi, do jakiego stopnia Żydzi mają władzę nad nimi.

Politycy tacy jak Hillary Clinton mogą myśleć, że pomagają amerykańskim Żydom przez schlebianie AIPAC (The American Israel Public Affairs Committee-grupa lobbingowa) i przyrzekając wieczną wierność  Izraelowi, ale w rzeczywistości mogą oni osiągnąć coś zupełnie przeciwnego. Większość problemów z jakimi borykają się aktualnie Amerykanie są spowodowane przez bankierów i właścicieli mediów, a także fakt, że Żydzi dominują w obu branżach ("i co z tego jeśli nawet?" napisał jeden z powszechnie znanych ludzi) i trafia to do coraz większej liczby ludzi.
Innymi słowy, gniew rozprzestrzenia się na zewnątrz. Nie jest już ograniczony tylko do "Izraela" i jego "lobby". Jest on rozprzestrzeniany, aby objąć ogół  Żydów. Nie widać go bardzo w przestrzeni publicznej, ale w internecie jest to wyraźnie widoczne. I pewnie z tego powodu Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego przyznał ponad 90% swoich dotacji organizacjom żydowskim. Gest ten miał za zadanie zwiększyć bezpieczeństwo w kilku  synagogach  i domach kultury, a które również mają tendencję do jeszcze większego wzburzenia opinii publicznej.

Być może dlatego, z tego i innych powodów, ci którzy mogą myśleć racjonalnie, proponują powołać się na ustawę Leahy`ego i odciąć  pomoc wojskową dla Izraela. Jeśli tak by się stało mogłoby to zadziałać jako zawór bezpieczeństwa i pomogłoby rozładować część gniewu publicznego. I jeśli służy to czemuś, myślę że Dawid Ben Gurion nalegałby na to, aby uświadomić Izraelczykom, że istnieją konsekwencje podejmowanych działań – coś czego obecnie wydają się nie rozumieć.

Powołanie się na ustawę Leahy´ego miałoby także inne bonusy. Zmniejszenie pomocy wojskowej dla Izraela zredukowałoby sianie chaosu na Środkowym Wschodzie, a co za tym idzie doprowadziłoby do zmniejszenia ilości aktualnie toczących się konfliktów zbrojnych. To nie oczyści, rzecz jasna, zbiorowej psychiki żydowskiej z myślenia o supremacji ich rasy nad wszystkie inne, wzywania do zabójstw oraz postrzegania innych jako podludzi.  

Nie wiem czy coś takiego może zostać osiągnięte. Może z pomocą Boską.

Richard Edmondson

źródło: link

Tłumaczenie: Bernadetta Bigoraj

Korekta: Bernadetta Bigoraj, Maciej Wydrych