Start

Omański: Agencja 114 i "polskie obozy zagłady" czyli powtórka z historii.

Agencja 114. Nazwa ta brzmi zagadkowo i troche trąca teorią spiskową. Niestety struktura ta istniała realnie. Była powołana od razu po zakonczeniu drugiej wojny światowej przez Amerykanów w celu walki z sowiecka agenturą dzialającą na terytorium RFN, wtedy amerykańskiej strefy okupacyjnej Niemiec.


Na dzien dzisiejszy doskonale wadomo ze amerykanie bardzo skwapliwie korzystali z uslug bylych faszystowskich dzialaczy a nawet o czym dosc glosno bylo calkiem niedawno placili im pieniadze. W ostatnich miesiacach wojny wiekszosc hitlerowskich funkcjonariuszy Niemiec marzyla o ucieczce tylko w jednym kierunku. Na zachod.


Byl wsrod nich takze sierzant faszystowskiej tajnej policji wojskowej Alfred Benzinger. Mozna zaryzykowac stwierdzenie ze gdyby Pan Benzinger wpadl w rece Rosjan, swiat nigdy nie uslyszalby o tak zwanych "polskich obozach zaglady" jednak los sie do niego usmiechnal i po zakonczeniu wojny spotkal na swojej drodze amerykanow. Nasi obecni sojusznicy zza oceanu byli bardziej wyrozumiali dla niemieckich zbrodniarzy wojennych, co mozna prawdopodobnie wytlumaczyc tym ze owi zbrodniarze nie mordowali amerykanskich dzieci i kobiet.


Nowa praca pana Benzingera byla tworcza, czy jak to modnie dzis sie mowi - kreatywna. Oto co pisze o tym wikipedia:


"W 1956 roku Alfred Benzinger zaproponował skoordynowaną akcję, mającą na celu propagowanie terminu „polskie obozy koncentracyjne”. „Odrobina fałszu w historii po latach może łatwo przyczynić się do wybielenia historycznej odpowiedzialności Niemiec za Zagładę” – przekonywał Benzinger[6]. Agencja opracowała koncepcję, aby posłużyć się semantyczną manipulacją i wprowadzić do obiegu medialnego termin „polskie obozy zagłady”. Zarzuty o manipulację odpierano tłumaczeniem, że taki właśnie termin jest skrótem odnoszącym się do hitlerowskich obozów zagłady w Polsce. Miałoby to sugerować, przeciwnie do stanu faktycznego, że Polacy, a nie Niemcy byli odpowiedzialni za masowe ludobójstwo w czasie II wojny światowej"


W ciagu ostatnich lat czesto slyszymy o protestach MSZ skierowanych pod adresem zachodnich mediow w zwiazku z uzywaniem sformulowania "polskie obozy koncentracyjne" Pisza o tym nasze polskojezyczne media. Jednak na prozno szukac w tych doniesieniach informacji o pomyslodawcy idei "polskich obozow zaglady" i o jego amerykanskich pracodawcach.


Czy moze dlatego ze sytuacja jest dla nas niezreczna? Trzeba by przyznac ze teoria o "polskich obozach zaglady" pochodzi od naszych obecnych sojusznikow. Ludzie zaczeli by sie zastanawiac, byc moze nasi sojusznicy wcale tak do konca nie sa sojusznikami? A moze owi sojusznicy wcale nie odwzajemniaja naszej do nich milosci? Wiele pytan moglo by sie narodzic w polskich glowach.


Obecnie Rzad Polski i zachodnie korporacje medialne dzialajace w Polsce wzorem Alfreda Benzingera prowadza kampanie propagandowo-medialna, tym razem o ukrainskich "wyzwolicielach" Oswiecimia. Zorganizowano takze na szeroka skale akcje wojny z pomnikami tych samych rosyjskich zolnierzy przed ktorymi uciekal po wojnie Alfred Benzinger


Zycie toczy sie dalej a historia zatacza kolo. Czy slowa Georga Santayany "Kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie" okaza sie proroczymi? Czas to pokaze.


Agencja 114. Nazwa ta brzmi zagadkowo i trochę trąci teorią spiskową. Niestety, struktura ta istniała realnie. Była powołana od razu po zakończeniu drugiej wojny światowej przez amerykanów w celu walki z sowiecką agenturą działającą na terytorium RFN, wtedy amerykańską strefą okupacyjną Niemiec. Na dzień dzisiejszy doskonale wiadomo, że amerykanie bardzo skwapliwie korzystali z usług byłych faszystowskich działaczy, a nawet, o czym dość głośno było całkiem niedawno, płacili im pieniądze. W ostatnich miesiącach wojny większość hitlerowskich funkcjonariuszy Niemiec marzyła o ucieczce tylko w jednym kierunku. Na zachód

.

Był wśród nich także sierżant faszystowskiej tajnej policji wojskowej Alfred Benzinger. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby Pan Benzinger wpadł w ręce Rosjan, świat nigdy nie usłyszałby o tak zwanych "polskich obozach zagłady", jednak los się do niego uśmiechnął i po zakończeniu wojny spotkał na swojej drodze amerykanów. Nasi obecni sojusznicy zza oceanu byli bardziej wyrozumiali dla niemieckich zbrodniarzy wojennych, co można prawdopodobnie wytłumaczyć tym, że owi zbrodniarze nie mordowali amerykańskich dzieci i kobiet.


Nowa praca Benzingera była twórcza, czy jak to modnie dziś się mówi - kreatywna. Oto co pisze o tym wikipedia:


"W 1956 roku Alfred Benzinger zaproponował skoordynowaną akcję, mającą na celu propagowanie terminu „polskie obozy koncentracyjne”. „Odrobina fałszu w historii po latach może łatwo przyczynić się do wybielenia historycznej odpowiedzialności Niemiec za Zagładę” – przekonywał Benzinger. Agencja opracowała koncepcję, aby posłużyć się semantyczną manipulacją i wprowadzić do obiegu medialnego termin „polskie obozy zagłady”. Zarzuty o manipulację odpierano tłumaczeniem, że taki właśnie termin jest skrótem odnoszącym się do hitlerowskich obozów zagłady w Polsce. Miałoby to sugerować, przeciwnie do stanu faktycznego, że Polacy, a nie Niemcy byli odpowiedzialni za masowe ludobójstwo w czasie II wojny światowej" W ciągu ostatnich lat często słyszymy o protestach MSZ skierowanych pod adresem zachodnich mediów w związku z używaniem sformułowania "polskie obozy koncentracyjne". Piszą o tym nasze polskojęzyczne media. Jednak na próżno szukać w tych doniesieniach informacji o pomysłodawcy idei "polskich obozów zagłady" i o jego amerykańskich pracodawcach.


Czy może dlatego, że sytuacja jest dla nas niezręczna? Trzeba by przyznać, że teoria o "polskich obozach zagłady" pochodzi od naszych obecnych sojuszników. Ludzie zaczęliby się zastanawiać, być może nasi sojusznicy wcale tak do końca nie są sojusznikami? A może owi sojusznicy wcale nie odwzajemniają naszej do nich miłości? Wiele pytań mogłoby się narodzic w polskich głowach.


Obecnie Rząd Polski wraz z zachodnimi korporacjami medialnymi działającymi w Polsce, wzorem Alfreda Benzingera prowadzi kampanię propagandowo-medialną, tym razem o ukraińskich "wyzwolicielach" Oświęcimia. Zorganizowano także na szeroką skalę akcje wojny z pomnikami tych samych rosyjskich żołnierzy przed którymi uciekał po wojnie Alfred Benzinger.


Życie toczy się dalej, a historia zatacza koło. Czy słowa Georga Santayany "Kto nie pamięta historii skazany jest na jej ponowne przeżycie" okażą się proroczymi? Czas to pokaże.



Tomasz Omański (Kaliningrad)