Start

Na Emigracji: Czy Lordowie pokrzyżują plany Camerona?

W Izbie Gmin Torysi mają przewagę  12 mandatów, ale w Izbie Lordów są słabsi o 91


Oznacza to mniej więcej tyle, że możemy być świadkami wielu interesujących batalii obu izb parlamentu. Komentatorzy uważają, że do starcia dojdzie przy okazji  referendum unijnego oraz gdy rząd będzie chciał  ograniczyć wpływ Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.


W izbie wyższej dominują teraz przedstawiciele Labour Party (214)  i Liberalni Demokraci (101). Lordowie nie mają  w zwyczaju negować projektów rządowych obiecanych w wyborczym manifeście, ale mogą wnieść niezliczoną ilość poprawek, z których niektóre przechodzą, stając się obowiązującym prawem. Konserwatyści w liczbie 224 mogliby teoretycznie liczyć na crossbenchers, ale ci rzadko głosują blokiem.


Rząd już zapowiedział, że obywatele innych krajów UE przebywający na obszarze Zjednoczonego Królestwa nie będą mogli głosować w referendum unijnym, co z pewnością wzbudzi kontrowersje, podobnie jak dalsze osłabianie władzy centrum na rzecz coraz szerszej autonomii Szkocji.


Rząd musi być przygotowany na zakulisowe negocjacje tym bardziej, że duży odsetek Brytyjczyków podważa legitymację Izby Gmin z uwagi na jej niereprezentatywność: większościowy system wyborczy spowodował, że np. UKIP posiadająca w skali całego Królestwa poparcie 12, 6 procenta zdobyła tylko jeden mandat, a SNP – 56 mandatów przy poparciu 4,7 procenta ogółu wyborców.


Bem


Źródło: www.naemigracji.co.uk