Start

Lubański: Oskarżają mnie o bycie agentem.

Ukraińskie służby specjalne boją się inwigilować oligarchów typu neobanderowskiego żyda z finansowej grupy "Prywat" Ihora Kołomojśkogo lub Rinata Achmetowa, którzy mają już swą prywatną armię, bo taka inwigilacja dla SBU może źle się skończyć.


 

Natomiast takich dziennikarzy, jak ja można bardzo bezpiecznie inwigilować i oczerniać mianem agenta Kremla lub wywiadu norweskiego, jak to odkrył publicysta jednego pisma katolickiego Marcin Rey. Mnie może każdy inwigilować, bo jestem otwarty na świat i na ludzi.


Moją bronią jest tylko prawda, niezależna od barw partyjnych lub narodowych. Teraz na "nowej" Ukrainie afera goni aferę, ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo brudy władzy kijowskiej są zamiatane pod dywan barw ukraińskich i banderowskich.


Także gwiazda Dawida nie jest obca na scenie krymilnalno-politycznej Ukrainy. Naród jest w tym kraju coraz bardziej nędzny, a władza coraz bardziej zamożniejsza, bo jest stale reformowana. Ale temu państwu bankrutowi nie dają umrzeć bankierzy Nowego Jorku, którzy marzą za pomocą Ukrainy zniszczyć Rosję Putina.


Ale te rozrachunki bogatych żydków są marne, ale mimo wszystko niebezpieczne.


Eugeniusz Lubański (Kijów)