Start

Wieści z Kijowa: Reklamowa gra przebiegłego prezydenta.

Oglądałem wczoraj 5 czerwca w telewizji ukraińskiej konferencję prasową prezydenta Petra Poroszenki. Król czekolady dosyć żwawo odpowiadał na pytania lojalne ukraińskich dziennikarek lekko flirtując. Na pierwszy rzut oka można było powiedzieć, iż to nie oligarcha chazarski lecz prawdziwy Europejczyk, który nie śpi lecz tylko dba o los własnego narodu.


Taki sobie sympatyczny pan na stanowisku prezydenckim świetnie władający językiem ukraińskim i angielskim. Ale znając rzeczywistość polityczną i wojnę zakulisową na Ukrainie zrozumiałem od razu, iż to tylko reklamowa gra przebiegłego polityka, wyreżyserowana wcześniej.


Bo prawdziwy obraz Poroszenki można zobaczyć na ruinach zniszczonych miast Donbasu i Ługańszczyzny. Obraz Poroszenki - to marsze banderowskie z pochodniami i czerwono-czarnymi flagami. To krew tysięcy obywateli ukraińskich, nazwanych przez reżim kijowski terrorystami. To dzieci, którzy stracili swe domy i rodziców.


To małe trumienki zabitych dzieci Donbasu. To neobanderowskie jednostki "Azow", "Donbas", "OUN", "Ajdar" i "Prawego Sektora". Za tymi uzbrojonymi bandytami stoi ukraiński prezydent Poroszenko, ubrany w garnitur europejski. Ta chazarska polityka udawania ma niestety branie w zdegradowanej Europie i USA.


Pod szyldem obrony Zachodu od agresji rosyjskiej Putina reżim banderowsko-chazarski oszukuje świat demokratyczny, któremu pasuje obłuda takich polityków narodu wybranego, jak Poroszenko. Ale USA i EU zapominają jedną rzecz, iż na kłamstwie niemożliwie pobudować pokój i szczęście na długie lata.


Eugeniusz Lubański (Kijów)