Start

Wieści z Kijowa: Przebiegły banderowiec chce zostać doradcą.

Paweł Tryzub Kowal pcha się do roli doradcy prezydenta-elekta ds. ukraińskich. Czyni to pod zadymą naukowca, który zna perfekt politykę Kijowa. Może i zna, ale tylko ze strony opcji neobanderowskich.


Już poprzedni prezydent RP z ramienia PiS Lech Kaczyński miał swoim doradcą ds. ukraińskich banderówkę Bogumiłę Berdychowską. Jeżeli Andrzej Duda powtórzy błąd swojego poprzednika - to to może mieć dosyć niekorzystne dla racji stanu polskiego konsekwencje.


Bo w wypadku, gdy, broń Boże, ale doradcą prezydenckim zostanie przebiegły neobanderowiec Kowal - to polska polityka wschodnia zejdzie na psy. Duda już postawił na miejsce króla czekolady "Roshen" Poroszenka, odmówiwszy z nim spotkanie w Warszawie.


Teraz następuje nowa strona dziejów polityki wschodniej. Polska nie musi się kłaniać przed obłudną polityką Kijowa. Polska w postaci nowego prezydenta RP ma nareszcie prowadzić real politik wobec Ukrainy i Rosji. W tej polityce rzeczy trzeba nazywać po imieniu. Banderyzm OUN-UPA ma się nazywać ludobójstwem narodu polskiego, a nie narodowo-wyzwoleńczym ruchem Ukrainy.


Aby zostać prawdziwym mężem stanu prezydent Andrzej Duda ma mieć nowych doradców nie uwikłanych w żadne układy.


Eugeniusz Lubański (Kijów)