Start

Lubański: Jak lata szybko uciekają.

Jak szybko te lata człowiekowi uciekają. Niedawno byłem chłopaczkiem z Kijowa z włosami jasny blond, a teraz jestem zupełnie posiwiały i w zmarszczkach. Jutro mi stuknie w Polsce 70 lat. Urodzony 31 maja 1945 roku byłem pełny zaufania do świata po II wojnie światowej.


Moi rodzice oczekiwali, iż świat po zwycięstwie będzie lepszy i szczęśliwy. Mama myślała, iż Stalin już ma dosyć krwi ludzkiej, ale się bardzo myliła. Świat się nie zmienił, jak się nie zmienił diabeł Stalin. Strach znowu się wrócił do naszej rodziny. Minęła wiosna i zaczęła się wojna zimowa.


Ani moja rodzina, ani ja nie mieliśmy łatwego życia w Kijowie. I teraz na starość lat muszę zamiast czerwonego diabła mieć przed oczyma brunatnego diabła Banderę. Ale jutro 31 maja wolę nie wspominać ani Ukrainy, ani swojej przeszłości.


Chcę jutro w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy w polskich Maćkowicach dziękować Bogu za 70 lat życia na tym świecie pełnym dobra i zła, ale zawsze z promykami miłości Bożej.


Eugeniusz Lubański (Kijów)