Start

Lubański: Moje teksty to świadectwa prawdy.

Poezja nadal we mnie mieszka. Nie mam w Polsce stałego dachu nad głową, ale mam w głębi serca słowo poetyckie. Jeszcze Polska nie zginęła we mnie! Nie mam kasy ale mam ducha polskości, który mnie podnosi z upadku. Jestem Polakiem z Kijowa, który walczy swoim słowem o prawdę, która wyzwala.


Moje teksty na facebooku - to moje świadectwa prawdy. Głoszenie prawdy na Ukrainie w warunkach rządów reżimu banderowsko-chazarskiego nie jest łatwe i jest nawet niebezpieczne.


Bo na Ukrainie odbywa się brudna wojna domowa i sianie wzajemnej nienawiści. Dlatego dziś byłem zaskoczony gdy w "Radiu Maryja" mówiono pozytywnie o wojsku ukraińskim, które wyzwala. I o bezlitosnych separatystach prorosyjskich. Nawet media ojca Rydzyka są chore w swoim spostrzeganiu "konfliktu zbrojnego" na Ukrainie, który wywołał prezydent Rosji Putin.


Chyba w tym podejściu do wojny na Ukrainie, która pochłonęła już ponad 50 tyś. osób z dwóch stron frontu, "Radio Maryja" niczym się nie różni od "Gazety Wybiórczej". Ale wojnę na Ukrainie wywołał nie car Putin lecz przede wszystkim siły neobanderowskie "Swobody" i "Prawego Sektora". Ale w końcu chciałbym zacytować wiersz wspaniałego polskiego poety Ryszarda Krynickiego:


"Jak powstaje. z upadku? upadku/ na kolana? osłabłe z lęku czy zgięte/ w pokorze? z przerwanego zdania./ które zdaje na łaskę - albo łaskę daje?/ z ufnej wiary? z nieufnej wierności/ jak/ i przeciw komu./ przeciw czemu powstaje./ przeciw komu wybiega. wiersz? nadzieja?/ i strach spełnienia?"


Być może moje słowa w końcu nic nie znaczą. Być może moja prawda o tym, co się dzieje na tym świecie nie jest bliska rzeszom Polaków klientom super marketów. Być może? Ale strach spełnienia najgorszego scenariusza dziejów zmusza mnie do pisania prawdy, na którą demokratyczna większość jest obojętna. Bo ludzkość od wieków potrzebuje chleba i widowisk.


Eugeniusz Lubański (Kijów)