Start

Omański: Wybór między gruźlicą a żółtaczką.

Ostatnia kampania wyborcza w Polsce bardziej przypominała mi akcję reklamową pieluszek dziecięcych czy keczupu niż poważną prezentację polityków 36 milionowego kraju w środku Europy. Kandydaci obiecywali wszystko i wszystkim.


Brak było jakiejkolwiek dyskusji o rzeczywistych problemach Polski (a jest ich wiele) obłędna krótkowzroczność, by nie powiedzieć strusie chowanie glowy w piasek. Jednym slowem - totalny popcorn.


Dlatego nie dziwi mnie bardzo niska frekwencja na owych wyborach, zresztą druga tura najprawdopodobniej odbędzie sie z jeszcze niższą. Co dla Polaków mógłby zrobić prezydent Duda? A co chciałby zrobić prezydent Komorowski? Obawiam się, że niewiele.


Jeden i drugi są produktami obecnego systemu. Różnica między nimi polega tylko na tym, iż jednego już widzieliśmy w działaniu, a drugiego być może zobaczymy. Pamiętać należy, iż Andrzej Duda jest kandyadatem partii PiS, czyli królikiem z kapelusza Jarosława Kaczyńskiego, co nie wróży nic dobrego dla polsko - rosyjskich stosunków, jeśli popatrzeć na sytuację z tej strony.


Dobry wynik wyborczy Pawła Kukiza (20%) jest sygnałem rosnącego niezadowolenia społecznego w Polsce, zresztą to nie pierwszy taki sygnał. Swego czasu podobnym sygnałem był nieoczekiwanie duży procent poparcia dla antysystemowej partii Janusza Palikota na wyborach do Sejmu. Na razie jak widać "system" w Polsce trzyma sie dobrze. A wybory między Komorowskim a Duda przypominają mi trochę wybór między gruźlicą a żółtaczką.


Tomasz Omański (Kaliningrad)