Start

Na Emigracji: Norweski Barnevernet szaleje.

W ciągu dwóch lat liczba dzieci zabranych Polakom w Norwegii skoczyła o 900 procent.


Norweska służba ochrony dziecka Barnevernet często zestawiana jest z niemieckim Jugendamt. Niegdysiejsze  odwołanie przez polskie MSZ konsul Adrianny Warchoł za porównanie Barnevernet z Hitlerjugend przy okazji brawurowej akcji Krzysztofa Rutkowskiego, nasuwa refleksje nie tylko na temat naszego postrzegania Norwegii, ale i sprawności służby konsularnej RP w Królestwie Norwegii.


 

Więcej nawet, bo dotyka prawa naturalnego i coraz większej ingerencji władz publicznych w życie rodziny.


Na własne życzenie, przez długie lata  patrzyliśmy na Norwegią przez różowe okulary, karmiąc się mitami o hojnym socjalu. Tymczasem Północ jest o wiele ciekawsza: melanż nordyckiego trybalizmu  i lewackich wynaturzeń sprawia, że setki, tysiące rodzin  - również etnicznych  Norwegów - cierpią z powodu urzędniczego widzimisię.


Opinia publiczna alarmowana jest informacjami o coraz większej aktywności Barnevernet. W 2014 roku odebrano polskim rodzinom  w Norwegii 27 dzieci. Nie są to dane pełne. Liczba pochodzi od rodziców a znalazła się - jak podaje Nasz Dziennik - w korespondencji Rzecznika Praw Obywatelskich Teresy Lipowicz z Rzecznikiem Praw Dziecka Markiem Michalakiem który ma wesprzeć polskie służby konsularne w Norwegii. Oficjalne dane nie są bowiem udostępniane.


Informacje te zbiegają się z inicjatywą rządu norweskiego który chce przyjęcia  i ratyfikacji Konwencji Haskiej z 19 października 1996 roku „O Jurysdykcji, Prawie Właściwym, Uznawaniu, Wykonaniu i Współpracy w zakresie Odpowiedzialności Rodzicielskiej i Środków Ochrony Dzieci”,  a to w celu „ochrony dzieci” które przekraczają norweską granicę. Zdarza się bowiem coraz częściej, że dziecko jest obywatelem jednego kraju, mieszka w innym, a dodatkowo rezyduje w trzecim państwie. Dzieci żyjące w taki sposób są bardziej narażone na różnego typu niebezpieczeństwa  i w związku z tym mogą wymagać zwiększenia ich ochrony – argumentuje rząd norweski.


Istota przedmiotowej Konwencji Haskiej z 1996 leży w precyzyjnym ustaleniu, które z państw ma pierwszeństwo do podjęcia środków ochronnych względem dziecka. Otóż takie prawo na mocy art. 5 Konwencji mają „władze sądownicze lub administracyjne Umawiającego się Państwa miejsca stałego pobytu dziecka” i to one są „właściwe do podejmowania środków skierowanych na ochronę osoby lub własności dziecka”. Aby Norwegia mogła przyjąć Konwencję Haską z 1996 roku niezbędne są zmiany w dotychczasowym prawie krajowym. Miałyby one „chronić dziecko” nawet gdyby przebywało ono poza granicami Norwegii.


Obecnie Barnevernet może podjąć działania tylko wtedy, gdy dziecko przebywa na terenie Norwegii. Po przyjęciu Konwencji działania będą mogły zostać podjęte także wtedy, gdy dziecko będzie miało miejsce stałego pobytu w Norwegii, a  będzie przebywać za granicą. Polska ratyfikowała Konwencję Haską z 1996 roku w 2010 roku. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w 2012 roku.


Konwencja Haska z 19 października 1996 roku w języku polskim: http://bip.ms.gov.pl/Data/Files/_public/bip/prawo_eu/ue1/22003A0221_01.pdf


Bem


Żródło: www.naemigracji.co.uk