Start

Wieści z Kijowa: Cyrk z pomnikami.

Z odległości Polski polityka Ukrainy wydaję się mi jakimś cyrkiem wariatów lub krwawą operetką, której podśpiewuje gnuśnie establishment warszawski. Nie wierzę w III RP, bo polityka polska w chwili obecnej jest chora.


I nie widać lekarza, który by skutecznie potrafił uleczyć moją Ojczyznę. Ale mimo wszystko Polska jest normalniejsza od Ukrainy, gdzie się toczy wojna jednych Ukraińców przeciwko drugim zrusyfikowanym Ukraińcom.


Głoszenie ukraińskiego monolitu na wzór ZSRR okazało się takim samym mitem. Ukraińcy pod władzą mafii kijowskiej rujnują pomniki Lenina, a w miejscu czerwonego diabła stawiają pomniki czerwono-czarnemu diabłu Banderze. A na froncie Donbasu giną młodzi chłopaki otumanieni propagandą kijowską i doniecką. I paradoksem jest to, iż jedni i drudzy chcą żyć w normalnym kraju bez oligarchów.


I zamiast skierować broń przeciwko mafii kijowskiej, lwowskiej i donieckiej ci biedni i często nawiedzeni Ukraińcy zabijają się nawzajem pod chichot mafijnych polityków. Dlatego z Polski patrzę na ten krwawy fars, jak na jakąś urojoną rzeczywistość.


Eugeniusz Lubański (Kijów)