Start

Lubański: Dla Polski warto żyć!

Po raz drugi w raju oazowym Maćkowice pod Przemyślem atakuje mnie w nocy diabełek, który siedzi chyba wewnątrz mnie. Dziś w nocy przyśniło mi się, iż leżę w trumnie jeszcze żywy na cmentarzu czy to ukraińskim, czy to polskim. Chcę krzyczeć, iż proszę mnie nie grzebać, bo jestem jeszcze żywy.


Ale moje wołania są daremne, bo nikt mnie nie słyszy. Obudziłem się o godz. 2.30 w nocy cały zdyszany, ale równocześnie rady, iż mimo wszystko jeszcze żyję i jestem w Polsce majowej i kwitnącej w Bogu. Jaka ta Polska jest piękna! Dlatego warto żyć dla mojej Ojczyzny i nie umierać.


Doznaję szczęścia, gdy jestem w Domu, choć nie mam w Polsce konkretnego dachu nad głową, ale mam dobrych znajomych, którzy jeszcze przyjmują mnie bezinteresownie. Polacy na ogół to dobry naród i gościnny. Tylko diabeł często atakuje mój Kraj. Obudziłem się dziś w raju polskim wsi Maćkowice. Wyszliśmy rano z żoną z pałacyku na spacer wśród kwitnących drzew i pachnących traw.


Moje polskie niebo, nie bacząc na chmury jest mi bliskie, jak Bóg, który schodzi do mnie śpiewem ptaków rajskich. W Polsce chcę się budzić do życia i śpiewać: Alleluja!


Eugeniusz Lubański (Kijów)