Start

Prosto z Doniecka: Mała refleksja o opłatach.

Trochę o cenach. Właśnie opłaciłem swoje pierwsze rachunki za mieszkanie, dotychczas robiła to redakcja, ale “jestem już na swoim”. W ramach wstępu: osoby o słabym sercu niech nie czytają dalej, szok może być zbyt ciężki. Osoby nazbyt pobudliwe może też niech tego nie robią.


Najdroższym dobrem okazał się internet, czyli 99 hrywien. Dalej zimna woda 11, ciepła 9, prąd 17, a za gaz jakieś 10. Oprócz tego jeżeli dysponowałbym samochodem to za litr benzyny średnio zapłaciłbym 28 hrywien, za bilet autobusowy transportu miejskiego 1,5 hrywny.


Jeden dolar obecnie to 22/25 hrywien. Jeden dolar to pewnie jakieś 3 złote. Czyli litr benzyny kosztuje około 3,50. Miesięczne media bez internetu wyniosły mnie około 6 złotych. Przypominam, że trwa wojna i zdaniem mieszkańców Doniecka ceny paliwa poszły ogromnie w górę, opłaty komunalne nieco przystopował rząd.


Ok. Teraz małe pytanie: ile w Polsce nieogarniętej żadną wojną kosztuje litr benzyny? Prąd. Woda. Powietrze- tak na to też się podatek już znalazł.
Ok. Pytanie zadałem niecelnie, właściwsze powinno być: w jakim stopniu nadmierne podatki zawyżają ceny. Kto ustanawia podatki?


Do tego DRL odziedziczyła po Ukrainie system podatkowy wymagający porządnej reformy, więc da się jeszcze taniej.


Polecam przemyśleć, włączając lodówkę dokarmiasz darmozjadów. Niestety.


Dawid Hudziec (Donieck)

 

Ps. Obecnie średnie wynagrodzenie wynosi 4000 hrywien