Start

Katowice: OWP Dzielnica Śląska i Ruch Christus Rex na obchodach 75-lecia zbrodni katyńskiej.

Dnia 24 kwietnia 2015r. pojawiliśmy się na obchodach organizowanych przez Rodzinę Katyńską z Katowic. Niestety z powodu utrudnień w ruchu drogowym i obowiązków zawodowych nie zdążyliśmy na mszę i uroczystości pod pomnikiem, co pozwoliło nam tylko skromnie zaznaczyć swoją obecność.


Może to i dobrze, bo podczas obchodów organizowanych przez Stowarzyszenie Rodzina Policyjna 1939 składanie kwiatów poległym za ojczyznęwykorzystano do zagrania na strunach antyrosyjskich. Baliśmy się, że podobnie będzie i tym razem.


Przypomnę, że prezes katowickiego IPNu w swoim przemówieniu stwierdził, że impulsem do coraz głośniejszego przypominania o zbrodni katyńskiej ma być fakt, iż współczesna Rosja coraz bardziej przypomina mu Związek Radziecki. Podkreślił także, że celem Polski powinno być obecnie doprowadzenie do uznania przez Rosję zbrodni katyńskiej za ludobójstwo. Ta wypowiedź została instrumentalnie wykorzystana przez media, które w swoich relacjach z tych obchodów skupiły się właściwie tylko na tych słowach. W sytuacji dramatycznie złych stosunków między naszymi krajami taka deklaracja wygląda na postulat podjęcia bardzo ambitnej próby rzucenia Rosji na kolana.


Obecnie władze w Warszawie bezkrytycznie popierają postmajdanowy rząd na Ukrainie, który deklaruje się otwarcie jako antyrosyjski. Te same władze skazują na zapomnienie ofiary rzezi wołyńskiej i przymykają oko na uznawanie jej architektów za bohaterów narodowych Ukrainy. Czynią tak pomimo tego, że ze strony Ukrainy nie doczekaliśmy się nawet porządnych przeprosin (uczynił to swego czasu były abasador tego kraju w Polsce Dmytro Pawłyczko w kontekście późniejszych wypowiedzi zaniżających liczbę ofiar) i uznania swojej winy. Wręcz przeciwnie, nacjonaliści ukraińscy potrafią negować zaistnienie tej zbrodni lub nadają jej marginalne znaczenie. Inaczej niż Rosja, która za zbrodnię katyńską jużprzepraszała ustami prezydenta Jelcyna.


Chciałbym, aby chęć nakłonienia Rosji do uznania zbrodni katyńskiej za ludobójstwo prowadziła logicznie do próby nawiązania z nią cieplejszych, dobrosąsiedzkich relacji. W polityce międzynarodowej obowiązuje też zasada wzajemności. Musimy się liczyć z tym, że za taki gest Rosja zażąda czegoś w zamian. Na przykład uznania za zbrodnięludobójstwa ulokowanie jeńców z czasów wojny Polsko –Bolszewickiej z 1920 roku. Niezależnie od tego co Rosja chciałaby w zamian uważam, że władze warszawskie nie są gotowe do podjęcia żadnego przyjaznego gestu w stronę Rosji. Pragnąłbym także, abyśmy równie mocno domagali się od innych sąsiadów uznania ich zbrodni na narodzie polskim. Niestety taka twarda postawa zarezerwowana jest jedynie dla jednego z naszych sąsiadów.


Po modlitwie i uroczystościach pod pomnikiem uczestnicy udali się spowrotem do kościoła garnizonowego, gdzie odbył się spektakl Polskiego Teatru Historii pt.: „Katyń w tył głowy”. Przedstawienie zostało tak skonstruowane, by każdy mógł interpretować je po swojemu. Rusofob znajdzie w nim więc potwierdzenie swoich fobii, osoba normalnie podchodząca do sprawy ujrzy prawdę historyczną o odpowiedzialności NKWD i najwyższych władz ZSRR za tę zbrodnię. Nie będę sięroztkliwiał nad oprawą artystyczną. Bardziej interesująca była puenta. Podkreślono w niej, że dzisiaj strzela się w „tył głowy” zupełnie inaczej. Poprzez propagandę środków masowego przekazu zatruwa się ludziom dusze, zmieniając ich w prawidłowo myślące, niezdolne do sprzeciwu i samodzielności bydło. W ten sposób można uzyskać człowieka, który wiernie będzie służył totalitarnemu systemowi przekonany, że to co myśli to jego własna opinia i szczęśliwy ze swego stanu.


Obchody zwieńczało spotkanie przy kawie wszystkich zaproszonych osób i stowarzyszeń, które umożliwiało nawiązanie bliższych kontaktów z przybyłymi na tę uroczystość. Uraczono nas także pysznym gulaszem. Liczyliśmy, że w tym momencie uda nam się porozmawiać z członkami Rodziny Katyńskiej. Niestety, spotkanie zawiodło nasze oczekiwania, ponieważ najpierw zostaliśmy wzięci za aktorów, a następnie zignorowani. Wypełniliśmy jednak nasz obowiązek zadbania o pamięć o naszych przodkach i po raz kolejny wykazaliśmy się jako jedyne regionalne środowisko narodowe, które stara się uczestniczyć w tego rodzaju uroczystościach. Mamy nadzieję, że zostanie to pozytywnie ocenione przez naszych rodaków i zachęci większą ilośćpatriotów do przyłączenia się do nas.


Czołem Wielkiej Polsce!

Piotr Beczała


Źródło: www.owp.pl