Start

Lubański: Przyjaźń polsko-ukraińska jest fikcją.

Teraz chcę zahaczyć o polską rzeczywistość w porównaniu z ukraińską. Jako emeryta otrzymuję na Ukrainie, mając prawie 40 lat stażu roboczego i służąc za młodu w wojskowych jednostkach specjalnych - emeryturę 40 euro przy cenach na wszystko prawie krajów skandynawskich. Dziwię się, iż jeszcze żyję.


W porównaniu z Ukrainą ceny w Polsce na żywność i ubrania są taniutkie. Polska na razie nie prowadzi wojnę, jak Ukraina. A ta wojna domowa teraz pochłania ponad 10 mln. USD dziennie, co jest kwotą niebagatelną, dla Ukrainy, której gospodarka jest na poziomie krajów niedorozwiniętych.


W porównaniu z Ukrainą mafia polska jest dziecinna, bo oligarchia ukraińska na czelę z prezydentem Poroszenką i premierem Jaceniukiem kontroluje wszystko na Ukrainie. Podatkami są okładane najbiedniejsze warstwy społeczeństwa łącznie z emerytami. Korupcja na Ukrainie postępuje razem z imitacją reform gospodarczych i administracyjnych. I tylko taki prezydent pożytecznych idiotów, jak Komorowski może wspierać obecną Ukrainę w jej banderowskim i mafijnym wcieleniu.


Dla mnie jako mieszkańcu tego skorumpowanego kraju ta władza oligarchii niesie zagrożenie, a nie wyzwolenie. Dlatego przyjaźń polsko-ukraińska jest dla mnie fikcją, która nie wytrzymuje próbę czasu. Teraz jestem w Polsce i mimo wszystko czuję się tu, jak w domu.


Eugeniusz Lubański (Kijów)