Start

Lubański: Tutaj dzieci studiują lub pracują za granicą.

Zanurzam się w Polskę głową i sercem. We wsi Maćkowice widzę tą prawdziwą Polskę ludzi często mających trudne i proste życie. U tych chłopów dzieci przeważnie studiują lub są zagranicą. Wieś parę kilometrów od Przemyśla jest na co dzień pusta. Nie ma żadnego ruchu.


 

Życie się tętni naokoło kościoła, gdzie proboszczem jest mój znajomy ksiądz oazowy Adam, który ratuje tych biednych chłopów od pijaństwa - Krucjatą Wyzwolenia Człowieka. Bo wiara nadaje tym ludziom sens życia. Wiara prawdziwa jest tu przysłowiową deską ratunku, bo władza warszawska PO-mafii dba wyłącznie o swój skórny interes.


Naród polski jest tylko od płacenia podatków. Widzę tą Polskę chłopską pełną bólu, która się miota w matni aferzystów politycznych i moje serce się kroi na części. Jak trzeba nienawidzić władzy własny naród, aby doprowadzić go do takiego stanu zniewolenia.


I politycznie poprawni faceci typu Andrzeja Wajdy, którym jest obojętny los Polaków, bo żyją w zamku ze słoniowej kości, próbują uczyć naród polski, jak trzeba żyć pod rządami mafii. Gdzie się podziały prawdziwe polskie elity, którym los narodu leżał na sercu?


"Cicho wszędzie/ głucho wszędzie/ co to będzie?!"


Eugeniusz Lubański (Kijów)