Start

Lubański: Schetyna nie widzi banderyzmu na Ukrainie.

Minister MSZ RP Schetyna, który nie jest najmądrzejszym znawcą polityki międzynarodowej, ale przyjaznym nazizmowi ukraińskiemu - oświadczył kłamliwie, iż na Ukrainie nie ma problemu z odrodzeniem banderyzmu. Aby to sprostować mogę opublikować setki materiałów świadczących o rewanżu nazizmu ukraińskiemu tj. banderyzmu.


Dlatego nie przypadkowo właśnie ten odmłodzony dowódcami batalionów ochotniczych parlament ukraiński uchwalił 9 kwietnia 2015 r. ustawę nr 2538 "O prawnym statusie i gloryfikacji bojowników za niezależność Ukrainy w XX wieku".


Ta nazistowska ustawa czyni zbrodniczą formację OUN-UPA godną gloryfikacji i naśladowania. Dożyliśmy czasów, gdy rezuny polskiego narodu zamiast potępienia uznani prawnie za bohaterów. A minister MSZ RP nie widzi odrodzenia nazizmu banderowskiego na Ukrainie. Czy to nie obłuda, a może zdrada stanu państwa polskiego?


A ja mimo wszystko czytam prawdziwych polskich patriotów z dawnych Kresów, jak poety Janusza Wasylkowskiego "Leopolis semper": Kazano nam wyrwać/ to miasto/ z serca/ zapomnieć że było/ kto zapomina/ ten umarł/ zanim/ rozstał się z tym światem/ pamiętamy/ i/ będziemy pamiętać/ więc/ jeszcze pożyjemy...


Na Ukrainie toczy się brudna wojna, która nie jest wojną o wolność i sprawiedliwość lecz wojną mafii żydowskiej prowadzonej rękami tych, którzy kiedyś zalali Kresy polskie krwią dzieci, kobiet i starców spod znaku OUN-UPA. Lwów mimo pofarbowania kamienic w centrum niszczeje od środka, bo nie ma w mieście teraz Ducha Polskiego, a jest tylko chłopski banderyzm, brak kultury i barbarzyństwo greckokatolickie.


Eugeniusz Lubański (Kijów)