Start

Wieści z Kijowa: Więcej wolności jest nawet w Ugandzie.

Wolność słowa na Ukrainie postmajdanowej jest w obecnej chwili niższa niż w afrykańskiej Ugandzie. Krytykując stale Rosję cara Putina ukraińska propaganda pod batutą neobanderowskiego ministra informacji Ukrainy - Stecia zapomina o własnym zombowaniu swoich obywateli, którzy już dawno nie mają dostępu do prawdziwej informacji, dotyczącej Ukrainy.


Nawet porażki wojska ukraińskiego na Donbasie są medialnie przedstawiane jako zwycięstwa. Wszystkie nieszczęścia i zabójstwa - to wina terrorystów Donbasu i sługusów Putina. Nawet w okresie mafiso Janukowycza na Ukrainie prawda choć miała szansę przebicia przez potoki kłamstwa.



Teraz filtracja prawdy jest na tyle ostra, iż po operacji prawda umiera. Zdezorientowane społeczeństwo, nie znając prawdy robi często pochopne wywody, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Wszystko, co pozostało w kraju jeszcze dobrego przypisywano oligarchowie Poroszence, który jest w tej chwili głównym reżyserem operetki kijowskiej, wspieranej przez III RP.


Obecna komediancka sytuacja na Ukrainie i polskie wsparcie przypomina mi alians Petlury i Piłsudskiego w 1920 roku, tylko Petlura był Ukraińcem w odróżnieniu od Poroszenki, a Piłsudski Polakiem.


Eugeniusz Lubański (Kijów)