Start

Wieści z Kijowa: Okres hańby i upokorzenia.

Po uznaniu przez parlament ukraiński bandytów OUN-UPA za bohaterów narodu ukraińskiego z należytymi honorami dla zbrodniarzy, którzy tysiącami mordowali polskie dzieci, kobiety i starców na terytorium II RP, przeżywam tu na Ukrainie jako Polak okres hańby i upokorzenia.


Za gloryfikacją prawną bandytów nazistowskich zagłosowała większość Rady Najwyższej Ukrainy pod przewodnictwem żydka winnickiego Wołodymyra Grojsmana, kolesia prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, pochodzącego też z Winnicy na Podolu.


Prawne uznanie zasług krwawych OUN-UPA gwarantuje zwyrodnialcom nacjonalistycznym wszelkie ulgi i nagrody państwa ukraińskiego. I nie jest przypadkiem to, iż za taką uchwałę deputowani ludowi Ukrainy zagłosowali w dniu obecności prezydenta III RP Bronisława Komorowskiego w Kijowie i po jego wystąpieniu w Radzie Najwyższej. Hańba!


Bo z tego wynika, iż polski prezydent też gloryfikuje zbrodniarzy własnego narodu. Przecież w wyniku rzezi OUN-UPA zginęło w strasznych mękach ponad 130 tys. Polaków. Tylko prezydent wrogiego państwa może wspierać takich zwyrodniałych morderców spod znaku Tryzubu i Bandery. Do tegoż ta długo oczekiwana przez nazistów ukraińskich ustawa zabrania pod groźbą kary krytykę OUN-UPA i jej barbarzyńskich zbrodniarzy.


To strzał banderowski z wykorzystaniem prawa w moim kierunku, bo już od lat samotnie walczę z hydrą banderowską na Ukrainie za pomocą swojej publicystyki. Mogą mnie teraz za moją działalność dziennikarską wsadzić do pudła na Ukrainie i wytoczyć proces sądowy za prawdę głoszoną publicznie. Ale mimo pogardy do banderowców na Ukrainie i ich żydowskich sojuszników, najbardziej ohydne jest zachowanie prezydenta III RP Komorowskiego, który nie może być Polakiem jeżeli darzy sympatią banderowskich morderców polskiego narodu. Boże, co się dzieje z Polską?!


Eugeniusz Lubański (Kijów)