Start

Lubański: Golgota Donbasu.

Czym jest dla mnie Krzyż? Nie będę o tym opowiadał z pozycji dyktatury pozytywnych emocji. Nie będę malował Jezusa w sportowych spodenkach, zawieszonego ładnie na krzyżu. Bo wyglądał strasznie ubiczowany i przybity do krzyża. Na Chrystusie już nie było żywego miejsca, gdy został ukrzyżowany. To była męka nieludzka.


Był bliski załamaniu. Jego droga krzyżowa była o wiele bolesna niż to, co przeżywamy teraz w XXI wieku. Po co Bóg Ojciec skazał swego Syna na taką nieludzką męczarnię? Czy tak dużo kosztuje odkupienie naszych grzechów?


A ludzie teraz w Dniu Męki Pańskiej już życzą na facebooku sobie spokojnych i pogodnych świąt. Mój Boże czy warto była oddawać swe życie na krzyżu hańby za tych głupich i nie mających elementarnego współczucia ludzi? Przecież nic się nie zmieniło po tych czasach Golgoty na lepsze. I nie jestem pewny czy ludzie współcześni nie ukrzyżowaliby Jezusa po raz drugi dziś...


Bo człowiek faktycznie nie staje się lepszy z biegiem czasu. Ile strasznych i bezbożnych zabójstw dokonano na Ukrainie Wschodniej ostatnio w czasie wojny domowej. Ile zgwałconych grupowo kobiet przez wyzwolicieli banderowskich płacze teraz na zgliszczach miast i wiosek Donbasu i Ługańszczyzny? Ile dzieci kalekich i martwych pozostaje po Operacji Antyterrorystycznej przeciwko własnemu narodowi?


W geograficznym centrum Europy codziennie w imię boga własnych skórnych interesów odbywa się ukrzyżowanie Bogu winnych ludzi. Patrzę na tą Golgotę ukraińską, przypominającą raczej piekło i ludzi w Kijowie i Lwowie wesoło tańczących pod słodką muzyczkę i wódkę. Czy warto było zawisnąć na Krzyżu, aby świat pozostał niezmienny? Być może jest tylko nadzieja, która woła do nas z Nieba, gdzie stoją kolejki do czyśćca.


Eugeniusz Lubański (Kijów)