Start

Lubański: W życiu wszystkie barwy są pomieszane.

Nie mogę się pozbyć własnych zwątpień, z których próbuję się wyspowiadać. Niczego nie jestem pewny oprócz miłości Pańskiej. Stoję na jednej nodze na pograniczu polsko-ukraińskim. Straż graniczna sprawdza moją wizę na wjazd do raju, który jest iluzją życia. Bo w życiu wszystkie barwy są pomieszane.


Tylko nie wiem przez kogo. Gdy stoję na jednej nodze, to widzę kawałek nieba i jego zaćmienie. Moje przyjaciele stoją nad trumną starca. Czy to było życie, a może koszmarny sen polowania człowieka na człowieka? Kto to wszystko wymyślił banalnie?


Nie widząc nic można widzieć własne wnętrze. Tak sobie myślę czasami po co to wszystko było lub nie było. Przecież trudno udowodnić własne życie. Nawet daty na grobie o niczym nie świadczą.


Nadal mieszkam w Kijowie, gdzie już nie ma Rusi. Moja znajomość historii, nie jest zbyt głęboka, bo prawdę dziejów zna tylko Bóg, który nam nie wszystko mówi. Kiedyś w młodości napisałem, iż jedynie poezja zna drogę w ciemnościach.


Teraz czytam wiersz "Zwątpienie" Stanisława Grochowiaka:


"Papier zepsuty smutną chorobą/ Niedocieczenia własnego bólu/ W inkauście woda przeważa nad czernią/ Że przyjdą pić z niej/ Pająki i muchy/ Jesteś Zbielały/ Siedzisz Wyschnięty/ Mózg ci maleje/ Chudną ci pięty/ Papier zepsuty smutną chorobą/ Niedocieczenia własnej radości/ W inkauście woda rozcieka kolory/ Jest zapach octu/ I chloroformu..."


Mnie to specjalnie nie obchodzi, co pozostanie po mnie. Być może życie nie trzeba traktować zbyt poważnie, bo wszystkie barwy są pomieszane. I tylko krzyż jeszcze coś znaczy w tym życiu doczesnym w grodze ku wieczności. Inaczej po co żyje ten biedny człowiek wśród pająków i much...


Eugeniusz Lubański (Kijów)