Start OWP Bigoraj: Jak w Madrycie obchodzono 70 rocznicę wyzwolenia Auschwitz

Bigoraj: Jak w Madrycie obchodzono 70 rocznicę wyzwolenia Auschwitz

27 stycznia 2015 roku przypada 70-ta rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz–Birkenau. 27 stycznia został też ustanowiony Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Przyznać należy, że w tym roku media hiszpańskie wyjątkowo zadbały o nagłośnienie tej rocznicy. W Madrycie została zorganizowana wystawa „Z narażeniem życia: Polacy ratujący Żydów podczas Zagłady”.


 

Stolica Hiszpanii jest w tym roku jednym z 3 miast, gdzie została ona zaprezentowana (pozostałe to Wilno i Essen). Wystawę przygotowało Muzeum Historii Żydów Polskich we współpracy z zależnym od MSZ Instytutem Polskim w Madrycie. Uroczystego otwarcia wystawy w Centrum Sefardyjskim dokonał ambasador RP Tomasz Arabski. Gościem honorowym wydarzenia była Janina Rekłajtis, była więzień obozu KL Auschwitz. Sama wystawa niewielka , ale ciekawa. Na pewno dla Hiszpanów. Ekspozycja prezentuje historie Polaków, którzy ryzykując życie swoje i swoich rodzin, nieśli pomoc prześladowanym Żydom. Dzień wcześniej w auli Wydziału Filologii i Filozofii na Uniwersytecie Complutense odbył się akt pamięci i koncert przygotowany przez aktorkę i piosenkarkę Emilię Król z utworami żydowskich ofiar Holocaustu.


Jednak na pewno wydarzeniem największej wagi były obchody w Senacie i przemówienie króla Filipa VI. Pierwszy raz w historii król Hiszpanii brał udział w obchodach Holocaustu. Zostali zaproszeni przedstawiciele korpusu dyplomatycznego akredytowanego w Hiszpanii, partii politycznych, członkowie społeczności żydowskiej, społeczności romskiej i hiszpańskich republikańskich stowarzyszeń. Na uroczystość zaproszona została także Janina Rekłajtis. Niestety w przemówieniu króla zabrakło jakże ważnej dla nas informacji. Jak się okazuje w Auschwitz –Birkenau ginęli "Żydzi i Cyganie różnych narodowości, wyznawcy wszystkich religii, bojownicy o wolność wszystkich krajów, niepełnosprawni i osoby dyskryminowane". A ja pytam się gdzie w tym zestawieniu są Polacy? Czy zostali uwzględnieni jako „ wyznawczy wszystkich religii, bojownicy o wolność (…) czy jako osoby dyskryminowane”? To tak jakby kilkaset tysięcy Polaków w ogóle tam nie było! Jak łatwo w świecie rządzonym przez syjonistyczne ruchy jest zmieniać historię. Obecny rząd w Madrycie przygotował nawet ustawę pozwalającą potomkom Żydów sefardyjskich – wygnanym w 1492 roku za rządów króla Ferdynanda i królowej Izabeli, starać się o podwójne obywatelstwo. Nowe prawo będzie mogło być zastosowane w odniesieniu do 3,5 mln ludzi na całym świecie.


Wracając do uroczystości jaka miała miejsce w Centrum Sefardyjskim (nawiasem mówiąc, ja rozumiem, że Żydzi byli najliczniejszą narodowością, która straciła życie w obozach koncentracyjnych, ale dlaczego wszystkie uroczystości organizowane przez tutejsze „polskie” instytucje odbywają się w Centrum Sefardyjskim? ) i do gościa głównego, pani Janiny Rekłajtis z domu Papiernik, Polki albo Polki pochodzenia żydowskiego. Ta bardzo sympatyczna kobieta opowiedziała licznie zgromadzonej publiczności o okolicznościach w jakich jako 12-letnia dziewczynka została zabrana wraz z matką do obozu Auschwitz-Birkenau (ostatecznie trafiła do Birkenau II), o 6 miesiącach tam spędzonych a następnie jak została przewieziona do obozu Sachsenhausen pod Berlinem. Muszę przyznać, ze Hiszpanie słuchali jej opowieści ze wzruszeniem w oczach. Dla mnie najciekawszym momentem jej tragicznej opowieści był moment kiedy to pomagający Niemcom UKRAIÑCY weszli do jej domu i zabrali ją wraz z matka do wagonów bydlęcych odjeżdżających w stronę Oświęcimia. Myślałam, że może przesłyszałam się, ale ona z naciskiem powtórzyła to jeszcze raz. „Dzień 5 sierpnia pamiętam. Pamiętam, że do budynku weszła cała masa żołnierzy nie niemieckich, bo nie mówili po niemiecku, natomiast mama mi później powiedziała, że to byli Ukraińcy. Wszystkim kazano wyjść z domu i mama tam spakowała trochę rzeczy do jedzenia i trochę rzeczy takich cieplejszych, bo widocznie zdawała sobie sprawę, że może być tak, że już nie wrócimy do zimy do swojego domu. Po drodze ci żołnierze często rewidowali to, co mama miała w takim tobołku, kazali to wszystko rozwijać i co było im potrzebne, to zabierali – innym osobom tak samo. Przy okazji grożono albo zabiciem, albo biciem, jeżeli ktoś nie wykonał rozkazu. Jeżeli kobiety miały jakąś biżuterię – czy na palcach, czy w uszach – to zdarzało się, że ci żołnierze zdejmowali tę biżuterię, nie zważając na to, czy można zdjąć, czy nie: wyłamywali z palcem, jak również ściągali kobietom te kolczyki poprzez pociągnięcie.” Jako mała dziewczynka została zmuszona do oglądania rzeczy, których małe dzieci nie powinny oglądać. Ratunkiem było wtedy zakrywanie oczu. „To już było tak, że baliśmy się Niemców przez tyle czasu, teraz mama mówiła, że to są Ukraińcy , więc baliśmy się tych Ukraińców i to w pewnym sensie już weszło w nawyk – żeby oczy zakrywać. Ja jeszcze później okropniejsze rzeczy widziałam. To już nie było co oczu zakrywać, bo oczy wychodziły na wierzch – to, co dziecko widziało. Wiem, że ci Ukraińcy szukali młodych kobiet w celu ich zgwałcenia...”. Słuchając tego przypomniały mi się tragiczne historie Polaków pomordowanych przez banderowskie bandy na Wołyniu. Mimo świadectwa osób takich jak pani Janina, która z Warszawy została zabrana do Auschwitz, potwierdzających zbrodniczą działalność ukraińskich partyzantów wobec ludności polskiej nie tylko na Wołyniu, nasz rząd uparcie staje po stronie banderowskiej Ukrainy w aktualnie toczącym się konflikcie w rejonie Donbasu. Zapytana na sam koniec czy wybaczyła swoim oprawcom, odpowiedziała że tak, ale nigdy nie zapomniała. I tak samo winni są Niemcy jak i Ukraińcy, którzy zabrali ja z domu.


Reasumując obchody uroczystości wyzwolenia obozu w Auschwitz-Birkenau w Madrycie, muszę powiedzieć, że tradycyjnie wszystko co jest przygotowane przez Ambasadę i instytucje jej podległe sprowadza się do nagłaśniania kwestii żydowskiej. I nie ważne czy chodzi o ofiary Holocaustu, autorów czy wszelkiej maści artystów. Zawsze na pierwszym miejscu jest „naród wybrany”. Polacy na prawdziwą polską imprezę przygotowana przez tutejszy korpus dyplomatyczny raczej liczyć nie mogą, podobnie jak i na nagłośnienie polskich ofiar II wojny światowej. Nikt z okazji tejże rocznicy nie przypomniał, iż w Auschwitz więzieni byli głównie Polacy, natomiast żydzi trafili do Birkenau dopiero w drugiej połowie 1942 roku. Dla MSZ i ambasady ważniejsi jednak pozostają zamordowani Żydzi, niż znacznie większa ilość zamordowanych Polaków.


Dla Magazynu Polonijnego OWP

Bernadetta Bigoraj

Hiszpania

 

 

Źródło:

http://www.owp.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=816&Itemid=1

Komentarze

Imię/nick *
URL
Kod   
Wyślij komentarz