Start Myśl Polska Adam Śmiech: Ks.Isakowicz-Zaleski, Piętak i PiS

Adam Śmiech: Ks.Isakowicz-Zaleski, Piętak i PiS

Z góry uprzedzam, że nie będzie to żadna analiza skomplikowanych stosunków pomiędzy księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim a partią PiS, a jedynie zwrócenie uwagi na interesującą wypowiedź i na rażącą nieprzystawalność poglądów księdza do linii partii. Ksiądz Tadeusz zaatakował we wtorek 28.01.14, nie po raz pierwszy, polityków PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego, za aktywność na Ukrainie prowadzącą do legitymizacji neobanderowca Oleha Tiahnyboka i jego partii Swoboda, ale także za bezpośrednie wtrącanie się do wewnętrznych konfliktów ukraińskich po jednej ze stron. Oto najciekawsze fragmenty wywiadu dla stacji RMF FM:


Zdjęcie: Bandera na Majdanie. Tego nie zobaczysz w TV!


 

 

"Ja skrytykowałem Jarosława Kaczyńskiego jako jego wyborca, bo głosowałem na niego kilkakrotnie. Uważam, że popełnił tutaj tragiczny błąd. To wynika z tego, że on chyba nie ma żadnej orientacji w sprawach ukraińskich, popełnia klasyczne błędy oparte na teorii Jerzego Giedroycia. Natomiast uwiarygodnił niestety nacjonalistę Ołeha Tiahnyboka, który to genialnie wykorzystał. Stanął obok niego, jeszcze Kaczyński krzyknął, tak zresztą jak i premier Jerzy Buzek, "Sława Ukrainie! Gierojom sława!". Tego człowiek, który chce być po raz kolejny polskim premierem, robić nie może.


(...)


(...) znam Tiahnyboka, to jest szef nazistowskiej partii Swoboda, człowiek o skrajnych poglądach... I właśnie to bojówki nacjonalistyczne mają dziś głos na Majdanie, używają przemocy i myślę, że dopóki tam jest Tiahnybok, to nic dobrego z tego nie będzie.


(...)


Ale jaka jest droga do Unii Europejskiej: przez rzucanie butelek z płonąca benzyną, niszczenie mienia publicznego? Poza tym oni walczą z władzą legalną, bo przecież Janukowycz został wybrany przez samych Ukraińców, w wolnych wyborach. Inne partie też, ta Swoboda też, więc dojdzie do paranoi, że chcemy demokracji UE, ale niszczymy demokrację, która już jest na Ukrainie.


(...)


Mnie też nie podoba się rząd Donalda Tuska, nie głosowałem na prezydenta Komorowskiego, ale nigdy bym nie wpadł na pomysł, że można tę władzę obalać poprzez szturm na budynki rządowe i rzucanie koktajli Mołotowa.
(...)


Ja sobie nie wyobrażam, żeby w Polsce dzisiaj ustawić barykadę z płonących opon i będą przyjeżdżali politycy z Niemiec, czy z Wielkiej Brytanii, i będą podgrzewali nastroje: atakujcie, atakujcie, bo rząd jest zły!
(...)


To nie jest tylko tak, że strzelają milicjanci. Oczywiście, to jest skandaliczne, że strzelają, ale druga strona robi wszystko, by ich prowokować, podpala budynki. Nie wyobrażam sobie kraju, żeby demonstranci, nawet jeżeli mają słuszne przekonania, wtargnęli do ministerstwa sprawiedliwości i powiedzieli, że oni przejmują władzę. To jest już anarchia.
(...)


A demagodzy mówią tak: "Wejdźcie do Unii Europejskiej, to ona wam da". Guzik Unia Europejska da Ukrainie, bo nic nie dała. Zlikwiduje państwowe gospodarstwa rolne jak w Polsce, huty i kopalnie. I wtedy zacznie się bieda."



Cały wywiad na stronie RMF FM - Link. Na stronie dostępna również wersja dźwiękowa.



Chcę wyraźnie podkreślić, że nie zgadzam się ze wszystkimi poglądami ks. Isakowicza-Zaleskiego, ani generalnie (np. przesadna krytyka Putina), ani wyrażonymi w tym wywiadzie (przesadna krytyka Janukowycza), ale zgadzam się całkowicie z Jego spojrzeniem na zagrożenie banderowskie, co więcej, podziwiam i szanuję Go za bezkompromisowość w tej sprawie. Ksiądz Zaleski idzie nie tylko wbrew ogólnemu poglądowi panującemu wśród establishmentu politycznego i medialnego w Polsce, ale, i to jest świadectwo prawdziwej odwagi i twardego kręgosłupa, wbrew partii i środowisku, które popiera. Jest to bardzo ważne, gdyż środowisko to charakteryzuje się m.in. panowaniem w nim aksjomatów, czego efektem jest konieczność wyciszania np. problematyki banderowskiej. Kiedy jest okres spokojniejszy, politycy PiS nagle okazują się zwolennikami uczczenia ofiar UPA, pokazują się na marszach itd. W niespokojnym czasie buzia w kubeł i "hierojam sława". Ks. Zaleski ma te aksjomaty i tę konieczność w głębokim poważaniu...



Czym naprawdę jest PiS pokazują m.in. teksty niejakiego Piotra Piętaka zamieszczane, na portalu prawica.net, czego zupełnie nie rozumiem, gdyż to zdecydowanie obniża prestiż i wiarygodność strony oraz treść i nośność idei, o które walczy. Pan Piętak jest bowiem skrajnym przykładem człowieka obsesyjnie nienawidzącego Rosji, prometeisty pełną gębą, którego bogiem jest Piłsudski. Żadna z tych cech nie ma absolutnie nic wspólnego z prawicą! Jak słusznie zauważył ostatnio prof. Jacek Bartyzel: "prawicowość polskiej prawicy kończy się jak nożem uciął za naszą wschodnią granicą". Pan Piętak to nie jest jakiś tam szeregowy członek PiS (mówię w sensie przynależności do środowiska, kwestia legitymacji i składek nie ma tu nic do rzeczy), lecz były wiceminister MSWiA w rządzie PiS. Jego poglądy są w istocie typowe dla współczesnej piłsudczyzny, tylko że pan Piętak ma odwagę je wyrazić publicznie, zaś inni udają przyjaciół Kresowian i nieprzyjaciół banderowszczyzny. Poglądy te można streścić dwoma zdaniami: "pamiętamy o zbrodniach UPA, ale wobec takiego wroga jakim jest Rosja musimy przymknąć oko i pamiętamy o zbrodniach UPA, ale pamiętajmy też, że oni walczyli z Sowietami". Są to dokładnie te same poglądy jakie wyznaje środowisko Gazety Wyborczej, PO, czy personalnie Marcin Wojciechowski, Bogumiła Berdychowska, Paweł Kowal i wiele, wiele innych osób. Pan Piętak ogłosił swoje stanowisko w artykule o jakże miłym dla polskiego ucha tytule "Bandera - narodowy bohater Ukrainy". Miałem trudności wynikające z mojego temperamentu przy lekturze tego tekstu, niemniej powinno się go znać, aby mieć oczy otwarte na rzeczywistość. Jedną rzecz tylko muszę sprostować, na pozostałe szkoda czasu. P. Piętak pisze: "Przecież przez 13 lat Bandera i jego armia walczyła z najpotężniejszą armią świata, to oni byli jedynymi bohaterami, którzy walczyli z komunizmem" (chodzi o lata 1944-57). Pomijam już kwestię walki UPA w ZSRR, wiemy, że wszyscy zwolennicy (polscy też) rozmaitych insurekcji wyolbrzymiają skalę prowadzonej walki, ale co do samego Bandery - owszem prowadził po wojnie działalność dywersyjno-wywiadowczą za pieniądze Anglików i zachodnioniemieckiego wywiadu BND na terenach dawnych polskich Kresów południowo-wschodnich i częściowo na Ukrainie właściwej. Rozumiem, że to panu Piętakowi nie przeszkadza, bo w końcu bycie agentem po tzw. słusznej stronie jest w jego środowisku uważane za bohaterstwo i powód do chwały. Co do samej walki Bandery - największą toczył ze swoimi pobratymcami na emigracji, brutalnie eliminując przeciwników jego jedynowładztwa, prawo do którego sobie uzurpował. CIA odradzała MI6 i BND współpracę z Banderą, ostrzegając, że "jesteśmy przeciwko jakiejkolwiek operacyjnej współpracy z Banderą (...) jesteśmy przekonani, że wszystkie domniemane aktywa Bandery w CSRS, Polsce i na Ukrainie nie istnieją albo są nieefektywne". W MI6 w 1954 r. pisano o nim: "typ bandycki (...) z płomiennym patriotyzmem, który nadaje etyczne tło i usprawiedliwienie dla swego bandytyzmu.". Tyle w tym temacie. Kto chce zapoznać się z tekstem p. Piętaka, może to zrobić tutaj - Link

Adam Śmiech


Proszę, flaga Unii Europejskiej i portret... Bandery!

 

Fotografie pochodzą ze strony: www.cun.org.ua

Komentarze

Imię/nick *
URL
Kod   
Wyślij komentarz